Czy czytając blogi, macie wrażenie, że podglądacie myśli ich autorów? Ukradkiem… Z ciekawości… Dla przyjemności… W tajemnicy…
Czytacie codzienne wpisy i wydaje się wam, że wiecie wszystko o cudzym życiu? Nic bardziej mylnego.

Blog jest przecież tylko pamiętnikiem internetowym. Pamiętnik internetowy – dziwne pojęcie. W pamiętniku spisuje się wszystkie, nawet te najbardziej intymne myśli. Takie, których boimy się wypowiedzieć, którymi wstydzilibyśmy się podzielić nawet z przyjaciółmi.
Internet to ogromna publiczna przestrzeń. Jak więc można pozostawiać w niej swoje intymne myśli? Chcąc, nie chcąc, trzeba je posegregować, te najbardziej intymne schować do szuflady,
a te mniej można opublikować.

Jakiś czas temu podałam adres tego bloga znajomemu. Jest on jedyną osobą, która wie, że ja to ja. Dla niego nie jestem anonimową blogerką. Wpuściłam go do mojego świata. Okazało się jednak, że tak bardzo skupił się na wirtualnej rzeczywistości kreowanej przeze mnie, że zapomniał o rzeczywistości. Smutno mi. Dzieląc się z nim tajemnicą „pisania bloga”, liczyłam na to, przejdziemy na kolejny etap znajomości, zbliżymy się do siebie, bo przecież, gdy będzie
czytywał to, co chodzi mi po głowie, to tak, jakbym mu się zwierzała. Wydawało mi się to logiczne. Jednak okazało się, że on czytywał moje codziennie wpisy i myślał, że ma pełen obraz
mojego życia, że w ten sposób uczestniczy w moim życiu.
Przestał dzwonić. Przestał pisać. Wydawało mu się, że skoro codziennie aż tyle piszę na blogu, to w pełni odzwierciedlam swoją codzienność, że nie musi dzwonić, pytać, bo w odpowiedzi
usłyszy wszystko to, co wcześniej przeczytał na stronie. Na blogu pojawiają się przecież tylko litery, słowa, zdania, czasem uśmiechy. Czytelnik łączy je w opowieść. Sam nadaje im klimat.
Nie widząc twarzy autora, nie mogąc rejestrować pozawerbalnych znaków. Rozumiecie, o co mi chodzi?

Zwyczajne zdanie: „Jest OKEJ” można zinterpretować na milion różnych sposobów:
1. Może jest bardzo dobrze i lepiej być nie może?
2. Może jest średnio, ale nie wypada narzekać?
3. A może jest totalna dolina, a autor pisząc „OKEJ” sam chce przekonać siebie?
Pisząc blog, jestem 100% szczera. Nie manipuluję, nie ściemniam…
Ale pewne sprawy przemilczam. Z różnych powodów. Bo jest mi wstyd. Bo są nudne. Bo o niektórych wydarzeniach wolałabym zapomnieć. Pamiętajcie proszę o tym.

Hm, ja też zaglądam na inne blogi. I też wpadam w pułapkę. Łatwo zapomnieć, że między rzeczywistością opisywaną w Internecie a prawdziwym życiem istnieje jeszcze coś.