Doczekałam się. Już za dwa dni spotyka mnie zaszczyt i poznam faceta mojej mamy. Pamiętacie? Wspominałam o nim nie raz. Kolejny facet idealny. Tak idealny, że wręcz nierealny.
Dość długo mama była głucha na moje sugestie zorganizowania spotkania zapoznawczego. W końcu córka musi wiedzieć, w kim zakochała się jej matka, prawda? Może to jakiś zboczeniec?
Bawidamek? Łowca posagów? Mama powtarzała, że to tylko kolega, przyjaciel. Widocznie uznała, że ich znajomość jest już na takim etapie, że trzeba wyjść z ukrycia.

O rany. Mam tylko nadzieję, że to będzie niezobowiązujące spotkanie. Nie zabiją mnie jakąś rewelacją? Ciąża? Ślub? O, nie! Jestem tolerancyjna, ale mama jest moja i już! :) Wpadłam właśnie na szatański pomysł. Niedzielny obiad u mamy live!!!! Zabiorę ze sobą laptopa i na bieżąco będę was informowała – jak wygląda?
Jak się zachowuje? Zgoda? Proszę, proszę, proszę. Inaczej emocje mnie rozsadzą. Wybuchnę i zamiast miłego, niedzielnego obiadu mężczyzna idealny dostanie resztki córki swojej
kochanki…