Szkoda, że nie ma urządzenia, które rejestrowałoby moje myśli i automatycznie publikowało je na blogu! Hm… Wpadło mi coś do głowy i musiałam wrzucić to na stronkę, a że właśnie zmywałam… (czego nienawidzę), musiałam przerwać… (czego nie żałuję) i otworzyć bloga… (co uwielbiam).

Postanowiłam, że to tylko głupi telefon. Nie będę czekać, zadzwonię do niego.
W końcu to tylko telefon. Muszę tylko wymyślić konkretny powód. Rzeczowe wytłumaczenie. Logiczną, niecierpiącą zwłoki sprawę, która bez niego zginie śmiercią tragiczną… Będzie ją miał na sumieniu. Ją i mnie! O, wiem! Wiem! Wiem!

Wpadłam na szatański pomysł! Połechtać jego męską dumę! Dać mu poczuć się prawdziwym facetem! Odchodzę realizować pomysł! Aaa, wiedziałam, że tak będzie! Wrzuciłam tekst na bloga, głowę uwolniłam, ale już nie wrócę do zmywania! To wszystko przez… Was! ;)