Jechałam dziś do Patryka na łeb, na szyję na sygnale niczym pogotowie ratunkowe. Beze mnie umarłby, biedak. Zginąłby śmiercią tragiczną, eksplodując z pożądania, a cząstki jego ciała walałyby się po całym mieszkaniu.

Na szczęście mam miękkie serce, zamówiona taksówka przyjechała po mnie bardzo szybko, na drogach nie było korków i po dziesięciu minutach mogłam wpaść w objęcia zgłodniałego mężczyzny. Jeśli nie jesteście pewne, czy facet was kocha, dajcie mu się stęsknić. ;)

Rewelacyjnie jest czuć się tak bardzo kochaną i pożądaną… kobietą.

Zauważyłam, że świat jest bardziej kolorowy, mimo że gdy wracałam do siebie, było już ciemno. Tak, tak, mogłam u niego zostać na noc. Miło byłoby obudzić się w jego ramionach. Ale postanowiłam się nie narzucać. Po wszystkim, gdy jego powieki stawały się coraz cięższe, powiedziałam od niechcenia: „Może już pójdę?”. Nie protestował, zamruczał rozkosznie i zażartował, że muszę częściej wpadać.

Zadowolona skierowałam się do łazienki. Jak tak dalej pójdzie, zaproponuje mi wspólne mieszkanie. To logiczne. Jeśli mimo swojej pokręconej męskiej dumy dzwoni do mnie i błaga o spotkanie, to znaczy, że boleśnie dociera do niego mój brak. Broni się jeszcze przed tym, ale  założę się, że w końcu się podda. Myślałam o tym, poprawiając włosy w jego łazience i oczyma wyobraźni widziałam nasze szczoteczki do zębów stojące w jednym kubeczku. Takie to romantyczne :)
Tak bardzo chciałam je tam zobaczyć, że moje marzenie się urzeczywistniło. Przetarłam oczy ze zdziwienia. Obok jego zielonej szczoteczki stała jeszcze jedna – czerwona. Przyjrzałam się
jej z bliska. Powąchałam. Używana czy nie? Spytałam Patryka, czy używa dwóch szczoteczek. Wyluzowany odpowiedział, że nie. „A skąd w łazience damska szczoteczka?” – dopytywałam.
Z wyjątkowym spokojem i cierpliwością wytłumaczył mi, że kolor czerwony nie świadczy o płci. Szczoteczka jak szczoteczka. Kupił zapasową. Rozpakował. Wyparzył i położył w łazience.
Czerwoną dla odmiany. Brzmiał logicznie. Chyba nie będę się czepiać.

Umówiliśmy się na sobotę. Dobrej nocy!