Moje życie legło w gruzach. Serce zamarło i przestało bić.

Moja kilkumiesięczna walka o Mężczyznę Mojego Życia skończyła się jedną wielką porażką, na którą skazana była od początku. Tylko ja, kretynka, tego nie zauważyłam. Co zrobiłam
źle? Dlaczego On mi nie powiedział, że nie muszę się starać?
Dlaczego powiedział, że jedzie na weekend z kolegami, a pojechał do niej? Blondynka znad morza okazała się lepsza ode mnie? Uprawiał z nią seks wtedy, gdy ja czekałam jak głupia,
aż wróci z weekendu kawalerskiego, na którym oczywiście nie miało być kobiet. Pieścił ją rękoma zarezerwowanymi dla mnie.
Uprawiał seks bez zabezpieczeń. On, wybitnie odpowiedzialny i rozsądny mężczyzna!

Potem jeździł do niej systematycznie. Ze mną spotykał się tylko wtedy, gdy byłam mu potrzebna. Trzeba przygotować sałatki na imprezę dla kolegów z biura? Zadzwonię do tej naiwnej kretynki. Mam ochotę na seks? Zadzwonię do tej zawsze chętnej kretynki. Boże, jak ja siebie nienawidzę! Moje ciało budzi we mnie obrzydzenie. Byłam dla niego plastikową lalą, tania dziwką.
Jak bezdomny pies skomlałam o uczucia, a gdy tylko się do mnie uśmiechnął, umierałam z rozkoszy. Boże, dlaczego? Dlaczego ja niczego nie widziałam? Dlaczego nie mógł zrobić tego
dziecka mnie? Dlaczego? Dlaczego zrobił je obcej blondynie?
Gdybym nie poszła na ten pieprzony pogrzeb, może żyłabym w błogiej nieświadomości? Co teraz?
Nie mam już siły. Ja go kocham. On mną GARDZI. Ja gardzę sobą.
Nie potrafię żyć ze świadomością, że nie będziemy razem.
Nie potrafię żyć, wiedząc, że On mnie nie kocha.
Może nie zawsze był dla mnie dobry… Ale mogłam łudzić się, że kiedyś będzie lepiej.
Nie potrafię żyć bez niego. Nie potrafi ę spojrzeć na siebie w lustrze. Jestem okropna.
To koniec.
Koniec wielkiej miłości.
Koniec snów o świetlistej przyszłości z mężem Patrykiem i gromadką naszych dzieci…
Koniec mnie, bo ja bez niego jestem niczym…
Koniec mojego życia…

Chcę przestać się tak czuć!!!!
Chcę przestać czuć…
Chcę znieczulenia…
Unicestwienia…

To koniec!
Chcę przestać żyć!
Zaraz połknę tabletki. Wszystkie, które mam w domu!
Popiję koniakiem. Przestanę cokolwiek czuć!

 

Połknęłam. Od razu poczułam się lepiej…